Czasem warto uchwycić (nie)codzienną chwilę, zatrzymać się w biegu, dostrzec, zastanowić się, poczuć wdzięczność. Za nami wiele szkolnych przedsięwzięć.
Uczniowie dostrzegli to, co niecodzienne: czasem sprawiające frajdę, innym razem skłaniające do refleksji.
Oto fragmenty prac uczniów, którzy chętnie podzielili się swoimi wrażeniami ze szkolnych wydarzeń:
Mikołajkowe wyjście na kręgle
W dniu 8.12.2025 roku klasa 4 c wraz z wychowawcą, Panią Aldoną Jankowską, poszła na kręgle do Hali Centralnej. Wycieczka odbyła się z okazji mikołajek i miała na celu integrację klasy.
W dniu wycieczki mieliśmy tylko jedną lekcję - matematykę. Ze szkoły wyruszyliśmy około 10:50, a na miejsce dojechaliśmy komunikacją miejską. Mieliśmy zarezerwowane 4 tory od godziny 12:00 do godziny14:00. Po wejściu do budynku konieczna była zmiana obuwia. Niektórzy koledzy kupili sobie przekąski. Podzieliliśmy się na 4 zespoły po sześć osób i zaczęła się gra. Wszyscy skupili się na dobrej zabawie, a nie na rywalizacji.
Czas na kręgielni minął bardzo szybko, wszyscy świetnie się bawili. Gra była wciągająca i dostarczyła nam niezapomnianych wrażeń i emocji. Uważam, że takie wyjścia dobrze wpływają na nasze relacje i chciałbym, by były organizowane częściej.
Maksymilian Cis z kl.4c
Dnia 8.12 około godziny 10:50 wyruszyliśmy z moją klasą 4c na kręgle. To wyjście było naszym mikołajkowym prezentem. Sama gra miała trwać dwie godziny, od 12:00 do 14:00.
Do kręgielni jechaliśmy tramwajem. Po dotarciu na miejsce rozebraliśmy się, zmieniliśmy obuwie i czekaliśmy na swoją kolej gry. W międzyczasie część kolegów i koleżanek kupowała przekąski i napoje. Ja wybrałem nachosy z sosem serowym. Po szybkich zakupach zajęliśmy tory i zaczęliśmy w końcu grać w kręgle. Dzień wcześniej ustaliliśmy mniej więcej składy drużyn, a na miejscu jeszcze je dopełniliśmy. W mojej ekipie było, z tego co pamiętam, 6 osób razem ze mną. Oprócz naszej klasy widziałem sporo innych osób, ale najwięcej torów zajęto dopiero około 10 minut przed naszym wyjściem. Rozgrywka była bardzo emocjonująca. Wydawało się, że każdy uczeń z naszej klasy cieszy się z tego wydarzenia. Mnie najbardziej zaskoczył wynik Karola, który grał w kręgle drugi czy trzeci raz w życiu, a pokonał nas wszystkich!
Uważam, że wyjście mikołajkowe było bardzo udane! Chciałbym kiedyś znowu pojechać na kręgle. Najlepiej kolejny raz z moimi kolegami.
Aron Zapałowicz z kl. 4c
Ósmego grudnia poszliśmy całą klasą na kręgle. Odbyło się to z okazji mikołajek, żeby zapewnić uczniom w ten dzień fajną zabawę.
Kiedy byliśmy już w środku, ściągnęliśmy kurtki i poszliśmy zapisać grupy, które wcześniej wymyśliliśmy, żeby wiedzieć, kto jest na jakim torze do gry. Ja byłam z Zuzią, Kariną, Emilką i drugą Emilką na torze 13. (…) Granie było ,,czadowe’’ i szło mi nawet dobrze. Trochę śmieszne było to, jak prawie wszyscy chcieli mieć te najlżejsze kule, a ja brałam te cięższe, co mi w ogóle nie przeszkadzało. Kiedy skończył się czas, okazało się, że ja i Karol mieliśmy najwięcej punktów. Trochę się zdziwiłam, bo byłam tam pierwszy ra,z ale byłam z siebie dumna i także trochę zmęczona. Reszta klasy jak widać też.
Na początku myślałam, że wyjście na kręgle będzie inaczej wyglądać, ale kiedy tam przyszłam, było lepiej niż sądziłam. Uważam że ta wycieczka była ekstra i chciałabym byśmy częściej tam chodzili, podobało mi się.
Nina Wojnicka z kl. 4c
Wycieczka do Womai
1 grudnia byliśmy na niecodziennych warsztatach sensorycznych Zobacz dotykiem w WOMAI - Centrum Nauki i Zmysłów. Mieliśmy tam zajęcia z niewidomą osobą. Podpisywaliśmy się m.in. alfabetem Braille’a, potem wykonywaliśmy swoje portrety z wykorzystaniem różnych materiałów, a jak ktoś skończył, to podchodził do niewidomej osoby i ona czytała, jak mamy na imię i wyobrażała sobie, jak wyglądamy. Potem osoby, które skończyły tę aktywność, układały puzzle w opasce na oczy, następnie graliśmy w taką grę, w której musieliśmy odgadnąć co za dźwięk słyszymy.
Podsumowując, wycieczka była bardzo fajna i dowiedziałem się wiele o niewidomych osobach i trudnościach, które muszą pokonywać każdego dnia.
Dominik Palej z kl.4c
Nasi na Wawelu
Wstałam o szóstej rano, zjadłam śniadanie, ubrałam się, umyłam zęby i wyszłam z domu. Na zewnątrz było chłodno i jeszcze ciemno, ale na szczęście nie padało. Po krótkim spacerze, na skrzyżowaniu, tak jak codziennie, spotkałam Jagodę. Dalej poszłyśmy razem. Po dotarciu do szkolnej szatni spotkałyśmy kilkoro dzieci z naszej klasy. Wszyscy wyszliśmy na dwór, żeby zaczekać na resztę.
Tego dnia była zaplanowana wycieczka na Wawel. Gdy wszyscy już przyszli, poszliśmy na przystanek autobusowy. Przesiadaliśmy się z autobusu do autobusu, do tramwaju i znów do autobusu, aż wreszcie dotarliśmy. Po drodze mieliśmy szczęście uczestniczyć w uroczystość ku czci generała Tadeusza Jordana Rozwadowskiego. Po chwili zastanawiania się, gdzie mamy warsztaty, weszliśmy do budynku. (…) Zajęcia rozpoczęliśmy seansem dwóch filmów o Wawelu. Następnie podziwialiśmy artefakty z przeszłości: biżuterie, monety i kawałek porcelany będący fragmentem naczynia, w którym odnaleziono monety. Dowiedzieliśmy się również, że pod naszymi nogami znajdowała się kaplica a pod nią krypta, na podłodze której wyryte były postacie modlących się ludzi. Oprócz postaci ludzi wyryte były również mityczne stworzenia: bazyliszek, centaur, gryf oraz chimera. (…)
Zosia Biadała z kl. 5a
16 października 2025 roku w środę klasa 5a wybrała się na Wawel. Głównym celem wycieczki był udział w warsztatach archeologicznych.
Zebraliśmy się przed naszą szkołą o siódmej rano i wyruszyliśmy na przystanek autobusowy. Na miejsce dotarliśmy z kilkoma przesiadkami. Na dziedziniec doszliśmy pieszo. Kiedy wyszliśmy pod górkę i przeszliśmy przez bramę wejściową zaczęliśmy szukać miejsca, w którym miały odbywać się warsztaty. Zobaczyliśmy drzwi, a kiedy chcieliśmy sprawdzić czy są otwarte, okazało się, że nikogo tam nie ma. Zaczęliśmy więc krążyć dookoła Wawelu. Ostatecznie doszliśmy na dziedziniec, tam zauważyliśmy wielu ochroniarzy i żołnierzy. Był to widok niecodzienny, więc byliśmy przestraszeni. Chwile potem usiedliśmy na ławkach, żeby trochę odpocząć i coś zjeść. Zapytaliśmy naszej Pani wychowawczyni, co się dzieje. Okazało się, że na Wawelu odbywał się właśnie Apel Pamięci z okazji 97 rocznicy śmierci generała Tadeusza Jordana – Rozwadowskiego.
W końcu udaliśmy się na warsztaty. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od miniaturki Wawelu, następnie udaliśmy się w podziemia, gdzie kiedyś znajdowały się kuchnia i rzeźnia. Potem przeszliśmy do sali, w której znajdowały się piece i różne herby. Na koniec udaliśmy się do punktu informacji. Spędziliśmy tam trochę czasu, niestety trzeba było już wracać.
Do szkoły dotarliśmy na trzy ostatnie lekcje. Warsztaty same w sobie nie były takie ciekawe, ale apel ku pamięci generała i przemarsze żołnierzy bardzo nas zainteresowały. Dzięki nim wycieczka była dużo ciekawsza. Chętnie pojedziemy na Wawel również w przyszłym roku.
Zofia Stanek i Mikołaj Korczak z kl. 5a
Dnia 16 października nasza klasa 5a udała się na Wawel, aby wziąć udział w warsztatach archeologicznych. Podróż zaczęliśmy od przejazdu autobusem oraz tramwajem z kilkoma przesiadkami.
Po dotarciu na Wzgórze Wawelskie okazało się, że tego dnia odbywało się uroczyste wspomnienie generała Władysława Andersa – wybitnego dowódcy Polskich Sił Zbrojnych na zachodzie i bohatera bitwy pod Monte Cassino podczas II wojny światowej. Z tej okazji na dziedzińcu zebrało się wielu żołnierzy, by uczcić jego śmierć.
Następnie mieliśmy krótką przerwę na posiłek. Później udaliśmy się na warsztaty archeologiczne, pani prowadząca z wyraźną pajsą i ogromną wiedzą opowiadała o odkryciach archeologów w obrębie zamku. Dowiedzieliśmy się, że archeolodzy znaleźli m.in. fragmenty ceramiki, monety oraz narzędzia codziennego użytku. Podczas warsztatów mieliśmy okazje zobaczyć dawne kuchnie. Pani przewodniczka opowiadała, jak przygotowywało się posiłki i jak różniły się od dzisiejszego gotowania. Po zakończeniu zajęć udaliśmy się do miejsca, gdzie mogliśmy odpocząć i zjeść, obok znajdował się również sklepik z pamiątkami -można było kupić m.in. pluszaki, magnesy czy pocztówki ze zdjęciami Wawelu. Na koniec udaliśmy się do tramwaju, by wrócić na lekcje i choć każdy był zmęczony, w tramwaju rozlegały się głośne rozmowy i śmiechy.
Wycieczka była dość ciekawa, mam nadzieję, że w przyszłości pojedziemy na więcej tego typu wycieczek.
Barbara Jankowska z kl. 5a




